kraaadziej blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

u lala :D uwielbiam święta z ta moja ekhmm… kochaną rodzinką, no po prostu jest bosko :) w te święta akurat stwierdzili, ze:
- jestem wredna
- jestem pyskata
- za bardzo się rozbrykałam
- jestem strasznie niemiła i wszystko zawsze musze skomentowac
- jestem leniwa
- nie robie czegos, w czym nie mam zadnego interesu
no po prostu jestem sobie okrooopna, wredna, pyskata, niemiła, leniwa i jestem sobie oto materialistką szaloną… mmmm ;) uwielbiam się z nimi kłócić :)

Martolcia (13:28)
a załatwiamy Asie i Natke i Bigosa i Andrzeja iiiiiiiiiiii
Martolcia (13:28)
………..
Olka (13:28)
Andrzeja juz zalatwiłam
Olka (13:29)
wbiłam mu nóz w serce
Olka (13:29)
teraz trzeba pomyslec jak załatwic reszte
Olka (13:29)
Bigosa mozna z mostu zrzucic :)
Olka (13:29)
Asię utopić łyzką wody
Olka (13:29)
a Natke…. powiedziec, ze jak skoczy z 10 pietra to jej sie cieplej zrobi
Olka (13:30)
to skoczy
Olka (13:30)
i zostaniemy tylko my
Olka (13:30)
niecny plan
Martolcia (13:30)
buehehehehehehhehehehehehhehehehehhehehehheheheh
Martolcia (13:30)
uehehheheheheheheh
Martolcia (13:30)
o nie moge buehehehehehhehehehehehhe
Martolcia (13:30)
/lol2/
Martolcia (13:30)
/hahaha/
Martolcia (13:31)
to sie Marta uśmiała
Martolcia (13:31)
zajebisty plan buehehehehhehehehehhehehe
Olka (13:31)
hehe /lol/
Martolcia (13:32)
a jeszcze Witka
Olka (13:32)
a… no… Witka wrzucimy do kałuzy i się utopi bo nie bedzie Andrzeja i nie bedzie mial sie kogo zlapac
Martolcia (13:33)
buehehehehe ;fd
Martolcia (13:33)
no to wszyscy załatwieni
Martolcia (13:33)
LALALALALA
Martolcia (13:33)
/tancze/
Olka (13:34)
bueheheheh /tancze/

5 komentarzy

dzisiaj w niewyjaśnionych okolicznościach… zaginął pierwszy kurczaczek Asi… /prosze się nie śmiać, ja się juz opanowałam :)/ był on sobie prosze państwa żółty, i miał lat dokladnie tyle, co Asia… :) szczęśliwego znaleźce uświadamiam w tym, ze długo się nim nie nacieszy, bo zdesperowana Asia na pewno go dorwie i juz nie będzie mu tak wesoło… ;)

3 komentarzy

haaaaaaaaaaa! było tak zajebiscie, ze normalnie aż cud, ze nie było większego przypału :D pomijając jakiegos młodego osobnika, który miał duuuużo procentów w sobie i sie do nas przychrzanił to było ekhmm… fajnie :D chociaz ten facet był.. on nie był… :D ale pewien symaptyczny starszy pan wziął go ze sobą na spacer i było im romantycznie :)

i gadałam z Agatką /zeby nie było, ze nic o Żabie nie pisze/ i sie śmiała :) /tym razem nie ze mnie :p/ a bo z Marty… hahahhaa dobra…. to nie było smieszne… buehehehehe :D oka, było :D

pomijam inne smieszne historie bo ktos mógłby się troche znerwicowac :D i co by było :D

a teraz to chyba ide spac, bo po tej nocy w namiocie z pewnymi dwoma osobnikami wszystko mnie boli!… :)

4 komentarzy

specjalna notka dla Ani i o Ani :)

Ania Psycholog bardzo chciała mi pomóc. Chciała wyręczyć mnie w pewnej sprawie. Chcąc wyleczyc Marte z jakby to powiedziec… cięzkiej choroby o mało sama w nią nie wpadła. Jednak Ania jest silna i pomogła Marcie :) Marta bedąc jeszcze w lekkim szoku po długotrwałej terapi, musiała zadzwonić do swojego Psychologa (tak, Aniu, wiem, ze to szok, ale to Ty:) i poskarzyć się, ze niedobre, paskudne dwie złe dziewczynki chciały zabrac jej torebke pełną ulotek. Biedna zdezorientowana Ania wysłała ją do szpitala. Jednak nie pozwolilam Marcie do niego pójść /ochydny budynek z wielką ilością strzykawek i igieł, iłłłłł/ i tak oto Marta powraca do swojej choroby, która czasami udziela się i innym. A ze ja przebywam z nią w sumie najczęsciej to udziela się ona mi. Tak więc czasami może nas ktoś nie zrozumiec, ale nie martwcie się, Asia częściej nie rozumie :) /przepraszam, gdy nie ma lizaka oooczywiscie, bo jak ma to sama powiedziala, ze wtedy jest mądrzejsza :)/

nie ma to jak zakupy /em… chyba w końcu nic nie kupiły :)/ z udańcami ;]

i powracając jeszcze do sprawy w/w Marty, to jak wytłumaczyc to, ze wczoraj biegałyśmy w krótkim rękawku dookoła placu zabaw? wchodzilysmy na drzewo, na dach zjeżdzalni, że robiłysmy fikołki na betonie? nie, tego nie da sie wytłumaczyc…

tak… nie ma to jak celny rzut pewnego męskiego osobnika w balkon pewnej nieogarniętej pani :) /przypomniec chcialam, ze celował w nas :D/ to sobie uciekliśmy… jak takie małe cykorki, ale co tam :D małe to MY jestesmy, ale małe jest piękne :D

hm… no tak :D i wreszcie Marta i Ola się wykąpały :) /mama się ucieszy!/ chodziły po kałuży na bosaka /o przepraszam! w skarpetkach!/ i filmowała ich wszystkich kamera … tylko jakos tak dziwnie się odsuwała jakby nie chciala nas widziec :D ale co tam :D a potem na kolanach :D a co!
a szkoda, ze śnieg topnieje… oj szkoda… fajnie się leżało, prawda :D
a wracając do domciu.. takie małe dwie idiotki sobie chodzily po każdej kałuży :)
-”o matko! jaka głęboka!”
-”gdzie? ja tez chce!”
-”tu, patrz!”
-”o masz! dziura!!!!!”
buahahahahahahhaa nikt nie wie o co chodzi z dziurą? e co tam! Asia wie :D

HA! a ja dostałam więcej buziaków :P sialalalala /to się powoziłam/ buehehehe dobra… koniec bo sie rozpisalam ;D

7 komentarzy

Moja rada, na uwadze miej ją :D:
- zawsze, gdy wchodzisz do przebieralni pamiętaj, aby zamknąc za soba drzwi :)

prawda, Andrzej :>

buahahahha no nie moge, myslałam, ze padne wczoraj :D siedzimy sobie padnięte po tańcach na sofach w EDS i widzimy jak sobie mała blondyneczka skacze, biega, turla sie, i chodzi na czworaka… się uśmiałysmy… potem dołączyła do niej jej siostra… która się zbuntowała i rozpłakała… a wyglądała bardzo inteligentnie… buahahahahahaha i miała na imie Marta… buahahahaha jak sie okazało później jej siostra na imię miała nie inaczej jak Ola :D … a Żaną został… ojciec dziewczynek :D

to sie wtedy uśmiałyśmy…

a dzisiaj :D ooooo matko nie moge :D brzuch mnie boli :D nie ma to jak jechac pomarańczowym Mandaryno-podobnym autobusem :D

1 komentarz

o masz… alem się wkurzyła…
o 21:00 w ciągu tygodnia mam być w domu, a spotkania „towarzyskie” mogę mieć tylko w piątek, sobote i niedziele… buahahahahaha to siem usmiałam, i wkurzyłam tez, zdolnota :D

no dobra… tekst tygodnia:
„i wszystko było by w porządku, gdyby Marta myślała” buahahahaha i oświadczam, ze ani ja, ani Żana tego nie powiedzialysmy :)

MARTAAA mi dzisiaj życie uratowala, no moze nie zycie (chociaz kto wie… te moje zdolności :) ale na pewno obronila mnie przed wylądowaniem w szpitalu, gdzie byli by mi wstrzykiwali jakies igły, kroplówki i nie wiem… ;/ Ty nawet nie wiesz jak ja Ci dziękuję!!!

sobie czekolade jem :D a co! to mnie uspokaja :D i daje mi duuuużo energii :D

4 komentarzy

o matko… buahahahahha no nie moge :D Marta, Ty mnie kiedys doprowadzisz… do… nie wiem do czego… ale brzuch mnie boli od smiechu…
zaraz… niech to ja sobie przypomne (zgrzyyyyyt zgrzyyyt :D) z czego my sie tak ostatnio uśmiałyśmy :D aa no, z Ziomka Janka, przeciez wiedzialam :D buahahaha i z Wybuchowej :D no nie moge… tego sie nie da opisac, kto oglądał „dzieciaki z klasą” ten wie, a co :D i niech se wie :) ta… buahahahahha

a dzisiaj, HA HA HA!! snieguuu dużo nasypało :D hahhahahah wiedzialam, ze sie na koniec zemszczę HAHAHA Andrzej wiedzialam :D mogłam Cie jeszcze natrzeć ale samo przewrócenie i nasypanie na Ciebe śniegu duzo mnie siły kosztowalo :D hahaha Marta, piona! hehehehe, my to jednak zdolne jestesmy :)

Dzień kobiet, Dzień kobiet, niech kazdy sie dowie, ze jutro jest… DZIEŃ KOBIET!! o, i tak oto chcialam zakończyć tę jakże szaloną…buahahaha note :D

3 komentarzy

hehed :)

buahahahahahahahhahahahhaha
no to chyba będzie tyle, co chcialam powiedziec :D

a dzisiaj 3 marca, sto lat, stoooooo laaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaat!!! no to aż mnie gardło zabolało :D hehe :*

oo 11:11, buahahhahahahaha

jeszcze tylko 16 dni :P jupi :D
buahahahahahhahaha

„Asia jest zawsze chętna (bez skojarzeń)”
buahahahahahahaha, to sie wtedy usmiałam prawie tak, jak Marta, kiedy była u mnie i spadła z krzesła :D, konkretnie spadła z krzesłem :D

that’s @ll :D
sialalala

i jeszcze:
buahahahahahahahahhahaha, nie to zebym sie smiala z kogos :D


  • RSS