kraaadziej blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy

Kocham Jego sadystyczną namiętność oprawioną w najcudowniejszą formę hedonizmu.

Czasem zastanawiam się… dlaczego wzbudzasz tyle emocji we mnie, dla mnie.
Ale chwilę potem wracam na ziemię, przywołując się luźnymi słowami, że przecież to już nieważne.
Złap mnie za rękę i już nic wiecej nie mów. Bo Twoje słowa krzyczą już we mnie.

Brak komentarzy

Bo przy nim wiem, że nic mi się nie stanie, o ile nie zabije mnie moje własne, prawdziwe albo wyimaginowane, już sama nie wiem, ego.
Taki męski, uśmiechnięty, przystojny, miły, uroczy, pociągający i serdeczny chłopak.
A ja zrobiłam z niego mojego prywatnego sadystę.

Brak komentarzy

Czasem nie rozumiem Twych całkiem prostych wypowiedzianych z wielkim trudem słów w moją stronę.
Czy jestem naprawdę taka głupia, czy zaślepiona w blasku Twojego ego nieubłagalnie wzrastającego tylko w mojej głowie?

Kochaj mnie,
błagam.
Boję się niżej upaść.

1 komentarz

Wszystko musze ukrywać, wszystko trzymać w sobie. A przecież złe dziewczynki mają wielką słabość do złych chłopców, a ja nie moge powiedzieć nic, co do Ciebie czuję.

Przed nami niebezpieczny zakręt, patrze na Ciebie w zupełnie kontrolowany sposób. Tak, i jestem tego pewna.
Dobrze, ze jedno z nas chociaz ma zdrowy rozsądek. Nie chciałabym zrobić przecież niczego głupiego. Albo tak mi się, po prostu, wydaje.

Bawię się Tobą w błędne koło sprzężeń zwrotnych, angażuję w grę, której
nie jesteś świadomy, modlę się o sprzyjające okoliczności i uległość
wszystkich zmiennych.

Chociaż drżę pod wpływem ciepła tej niebezpiecznej bliskości i uginam się pod cząstęczkami Twoich perfum wirującymi w powietrzu, uciekam przed pętlą własnej intrygi. Nie zmieścimy się przecież w niej razem…

Brak komentarzy

Nie mogę uwierzyć w to, co ze mną zrobiłeś, nie umiem już nawet
bezgłośnie przełykać śliny, myśli o Tobie tkwią mi gdzieś między sercem
a gardłem, powoli zsuwając się coraz dalej w głąb ciała i wypalając
przełyk.
Na dźwięk Twojego imienia nawet najbardziej wymuszony uśmiech znika mi
z twarzy, już nie chcę tu być, chcę znaleźć się w domu, skulona pod
kocem, chcę nagle przestać oddychać.

K. mówi, że będzie musiała Cię zabić, inaczej mnie z tego nie wyciągnie.
A ja tak lubię być z Tobą w jednym łóżku, nawet jeśli ta liczona w
centrymetrach kwadratowych przestrzeń wykracza poza granice wszelkiego
rozsądku.

Brak komentarzy

Dla Ciebie jestem tylko przedmiotem, a przedmiot nie może być chyba
wyjątkowy, jeśli przynajmniej raz udało Ci się go mieć na własność.
Zamiast powiedzieć Ci co czuję, pisze to w miejscu gdzie i tak nikt nie zagląda. Być może przeczytasz to kiedyś, być może będziesz miał mi to za złe. Ale na pewno wtedy nie powiesz czegoś, co powiedział byś teraz…bo nie chce kolejny raz słyszeć „tak, jak zwykle wiesz lepiej, i wiesz co myśle”. Bo przecież wiem, że wiem.

Jestem głupia.
Oczywiście, ze może mnie ktoś kochać. Przecież jestem wspaniała, zjawiskowa, ładna, nadzwyczajna,  zabawna. Przecież, kurwa, nikt nie musi mi tego mowic, żebym to wiedziała. Przecież moja wiara starczy mi na całe życie.
Ale…ja nadal potrzebuję Twoich rąk, żeby poczuć cokolwiek.

Brak komentarzy

Czasami wydaje mi sie, że jestem niewidzialna.
I gdybyś widział mnie tylko Ty, wszystko by było w porzadku.
A teraz…mam ochotę skakać, machać, krzyczeć w niebogłosy i pokazywać palcem moje usta. Bo chyba zapomniałeś gdzie są.

Czy naprawdę tak trudno jest pojąć kobietę?
Podstawiasz sobie, wiesz, kłody pod nogi nie przytulając mnie wcale. A przecież…wszystko byłoby wtedy prostsze.

Roztrwoniłeś mnie w papierosach, alkoholu i sobie.

I jeśli naprawdę musisz mówić mi, jak żyć, jeśli udawać chcesz mojego
nauczyciela czy ojca, to proszę, przestań. Bo ja
wciąż, bez względu na wszystko, kocham Cię jak kochanka. Bo Twoim
krzykiem nie nauczę się liczyć z wartością Twych słów.

Brak komentarzy

Nasze poważne rozmowy wydają Ci się nadzwyczajnie śmieszne, jesteś taki
niedojrzały i egoistyczny, myślę. Wiedziałam, żeby wszystko trzymać gdzieś…dla siebie, gdyż Ty znowu nie uwierzysz w nic.
Możemy udawać, że między nami nic nie ma, ale oni widzą i komentują wszystko za naszymi plecami.

I tylko dopóki Ty będziesz trzymać mnie za rękę, nie będę szmatą.

1 komentarz

Jestem nimfomanką,
a przynajmniej masochistką.

Przeciętnej kobiecie trudno jest wyjść na bardziej perwersyjną od
mężczyzny, ale jeśli chodzi o mnie nie jestem taka przeciętna.
Tylko czekam na coś, czego nigdy od Niego nie otrzymam, zwodzi mnie tylko przecież…

Nie śmiejmy się tyle przez telefon, nie wydawaj mi się coraz
inteligentniejszy. Ale Ty nie umiesz inaczej, jesteś po prostu
zniewalającym sobą, kimś, kogo nigdy wcześniej nie spotkałam.

I sama tylko myśl o jego dłoniach doprowadza mnie do drżenia.

Brak komentarzy

Są słowa, których kobieta nigdy nie powinna usłyszeć od mężczyzny.
Spadłam na ryj. A konkretniej, on mnie zrzucił.

Nie mam szczęścia w miłości. Chyba zaczynam poruszać się po innej
płaszczyźnie, a już miałam nadzieję, że po raz któryś w życiu spróbuję
udawać dobrego człowieka.

Dziś uświadomiłam sobie, że nie chcę być jeszcze dorosła. Spanikowanie
sytuacyjne wzrosło, kiedy dotarło do mnie, że jest już tak naprawdę za
późno, bo jestem dorosła od jakiegoś czasu.
Nie potrafię być odpowiedzialna.
Dlaczego Ty tez nie? Znowu muszę zaopiekowac sie soba, a przeciez to mialo być Twoje zajęcie.

Brak komentarzy

Zawsze widziałam w moim życiu trochę za dużo ironii, sarkazmu, dwuznaczności i nadinterpretacji.
Nie mogłabym Ci przecież wyznać, że wykorzystuję Twoją obecność jako
lekarstwo na samotność i ciepłem Twoich ramion próbuję nadrobić
zaległości, przez które teraz cierpię. Ale myślę o Tobie czasem, kiedy
palę z nudów, stojąc w korku, chociaż tak naprawdę nie wiem, co
miałabym o Tobie pomyśleć.

Brak komentarzy

Gdy otwierasz Mu drzwi ubrana tylko w bieliznę, a on zdziwiony pyta: „to jescze sie nie ubrałas?!”
Gdy na spacerze szepczesz „ale zimnoo….” a on pyta zażenowany, czemu nie wzięłas kurtki
Gdy od kilku godzin siedzicie w samochodzie na ciemnym parkingu, a on nie chce Cie pocałowac
Gdy idziecie do domu, kładziecie się do łózka, on w kółko powtarza, ze jest śpiący

…chcesz zadzwonić do matki i spytać, czy w metryce naprawdę jest napisane coś, co może potwierdzić, że jesteś kobietą.
Bo właśnie ktoś to podał w wątpliwość.

Gdy wszyscy mężczyźni wokół wydają się bardziej szarmanccy…
nie masz już więcej pytań.

Brak komentarzy

znowu dzień.

Rok temu trochę się bałam, nie mogłam przyzwyczaić się do Twoich rąk.
A teraz tak łatwo nosić Cię w sobie.

Łamiesz mnie na coraz drobniejsze części. Czasem chciałabym Ci tyle
powiedzieć i chociaż nie brakuje mi słów, to gardło mam ciągle dziwnie
ściśnięte.

Dobrze,że jesteś.

Brak komentarzy

Facetom się po prostu nie chce. Nie chce im się myśleć, mówić,
nie chce im się iść po zakupy i dbać o siebie, a także o swoją kobietę. Szukają
więc takiej, która to wszystko będzie robić za nich. I, o zgrozo, najczęściej
znajdują.
Tak to jest jak sie ma „instynkt macierzyński” od zawsze…

dobrze, ze mnie to nie dotyczy.
skaczę w niebiosa.

Brak komentarzy

Nienawidzę siebie za tę miłość.
To chyba z tęsknoty tak niepotrzebnie się smucę. To chyba z głupiej zazdrości i rozdrażnienia widzę rzeczy, które istnieją tylko w mojej chorej głowie.

Nie chcę zmyślać, nie chcę mówić, że kocham Cię nad życie, że będę z Tobą na zawsze, cokolwiek się zdarzy, jakkolwiek będzie między nami.
Bzdura.
Bo nie kocham Cię prawie wcale, tylko czasem ponoszą mnie emocje, czasem tyle chcę Ci powiedzieć i tak bardzo potrzebuję Cię objąć, że zatracam się w myśli o Tobie. A przecież wystarczyłaby jedynie odrobina spokoju.

Brak komentarzy

możesz nie wiedziec, ale ja wiem.
wszystko. najlepiej.
bo jestem najmądrzejsza na świecie. przecież.

Brak komentarzy

Męczą mnie, aż za bardzo,aż się czasem duszę, te ciągłe zarzuty o usiłowanie wywołania zazdrości, tłumaczenia pełne pretensji, próby, kto złamie się pierwszy, kto dłużej wytrzyma. W co my gramy? Stąpamy po kruchym lodzie. I coraz częsciej zastanawiam się, czy jeszcze potrafie pływac.
Czasem wściekam się na Ciebie przez te ciągłe nieporozumienia, przez brak czasu i nadmiar tęsknoty, wściekam się i już tego żałuję, bo widzę Twój zawiedziony wzrok, bo w Twoim głosie słyszę już tylko zmęczenie.

A Ty ciągle myślisz, że gram, że udaję, że wymuszam coś na Tobie, że za coś chcę Cię ukarać. A mi po prostu jest smutno.
Ale liczę sie w końcu z tym, ze znowu nie uwierzysz w nic.

Brak komentarzy

najbardziej bola te łzy, które nie płyną.
za czybko czas biegnie, a ja się potknęłam.

i czasem sie boje, ze juz nie nadąże.

ale bardzo dobrze mi samej ze soba…

bo najbardziej ze wszystkich
kocham przeciez właśnie siebie…

przynajmniej to sie nie zmienilo.

Brak komentarzy

miałam nie bać sie jutra. nie płakac, nie narzekac, ciagle sie uśmiechac…
ale przeciez i mi kiedys w koncu brakuje sił…

Brak komentarzy

uwierz…
sobie, nie im!
to tylko zapatrzone w siebie
nic nie warte, zdechłe kameleony…


  • RSS